środa, 4 maja 2016

Podsumowanie kwietnia 2016

familly time
Majówka dobiegła końca. Po trzech dniach spędzonych z chłopcami w górach Opawskich wróciłam umęczona, niewyspana, ale szczęśliwa. Pogoda dopisała, nocleg trafił się całkiem przyzwoity, szczyt Biskupiej Kopy został zdobyty, pies o dziwo nie rozrabiał, a śmiech Tomka i Michała nie ustawał. To znaczy - wyjazd udany. Podczas takich wycieczek zawsze chcemy wykorzystać czas do maksimum, w efekcie zwiedzamy, odkrywamy, spacerujemy, zdobywamy, poznajemy ile się da. Za to bardzo mało odpoczywamy a przynajmniej ja, bo nie umiem spać w nowym miejscu. Chłopcy padają zazwyczaj w sekundę i śpią jak kamień, by od rana atakować nas pełni energii "To co dziś robimy?". Czas spędzony wspólnie z rodziną wśród natury, mimo że okupiony zakwasami i niekończącą się stertą prania po powrocie, jest dla mnie bezcenny. Lekko więc nadal obolała, ale z nową energią wracam do was z podsumowaniem minionego miesiąca.

Kwiecień okazał się ważnym miesiącem w rozwoju bloga. Poświęciłam dużo czasu na dopieszczenie strony, dodałam praktyczne zakładki, jak indeks tytułów i pisarzy, przy pomocy którego możecie szybko odnaleźć potrzebną recenzję, czy zapowiedzi, z których dowiecie się, co wkrótce przeczytam. Dopracowałam w końcu informacje o współpracy oraz podjęłam ciekawe zobowiązania czytelnicze.

Blog zaczął żyć dwutorowo. Z jednej strony publikuję recenzje, z drugiej dodaję swoje autorskie wspomnienia z Paryża. Nie wiem jeszcze, czy będę nadal rozwijać oby dwa te kierunki, czy skupię się tylko na jednym z nich, czy może dodam coś całkiem nowego. Zobaczymy czym zaskoczy nas maj :) 

Recenzje kwietnia: 
"Odette i inne historie miłosne" Schmitt

Najbardziej spodobała mi się książka Schmitt'a "Sekta egoistów" i tym samym tytuł wygrywa w podsumowaniu kwietnia 2016. Najczęściej komentowaliście natomiast "Ona wraca na dobre" Grażyny Jagielskiej, pewnie dlatego że mocno skrytykowałam książkę :)

Mój Paryż w kwietniu:
czyli autorskie wspomnienia z miasta świateł

"Metro w Paryżu"

"Spacer po nocnym Paryżu" najbardziej przypadł Wam do gustu sądząc po ilości komentarzy i odsłon posta zarówno na blogu, jak i na Fanpagu ArtMagda :) 

Publikowanie wspomnień z Paryża jest dla mnie wielkim wyzwaniem. Za każdym razem mierzę się ze swoim wewnętrznym krytykiem, walczę z perfekcjonizmem i próbuję zaakceptować wersję tekstu, który udostępniam. W moim odczuciu nigdy nie są one idealne. Zawsze znajduję coś, co mogłabym poprawić, ale idąc tym tokiem myślenia nigdy żaden z nich nie ujrzałby światła dziennego. Wszystko o czym wam opowiadam wydarzyło się naprawdę. Wszystko przeżyłam na własnej skórze, zobaczyłam, doświadczyłam. Z jednej strony odzywa się głos, który sugeruje, że tak osobiste wspomnienia należałoby schować głęboko do szuflady i zachować je tylko dla siebie. Z drugiej jednak coraz częściej czuję potrzebę podzielenia się swoim pisaniem. Nawet jeżeli nie jest ono tak idealne, jak bym chciała i nie dostane za nie Nobla.

Jestem wdzięczna za dopingowanie i wsparcie, jakie od was dostaję w każdym pozostawionym komentarzu. Dziękuję że tu jesteście, że czytacie i piszecie tę opowieść wraz ze mną :* ArtMagda. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pisanie jest zawsze dialogiem. Czasami z sobą samym, ale częściej z czytelnikiem. Pisząc publicznie czekam na Twoją odpowiedź. Porozmawiamy?