czwartek, 19 maja 2016

Recenzja "Audrey w domu" i konkurs "Dzień Matki z Matrasem"


Z okazji zbliżającego się Dnia Matki księgarnia Matras wraz z grupą recenzentów przygotowała dla was konkurs, w którym do wygrania są rabaty w wysokości 33% na zakupy w księgarni internetowej.

Zasady konkursu:
- na 8 blogach recenzentów Matrasa znajdziecie posty opisujące literacką postać mamy, podzielone według gatunków literackich,
należy wybrać jedną kategorię, w której chciałoby się wygrać kupon rabatowy: biografia, piękna polska, piękna obca, młodzieżowa, horror, fantastyka, sensacja, kryminał,         
i w komentarzu pod postem z wybraną kategorią odpowiedzieć na pytanie konkursowe: Jaką postać literacką przypomina Twoja mama? 
- 4 najciekawsze odpowiedzi pod każdym z 8 postów zostaną nagrodzone rabatami na zakupy, 
- wybrane komentarze będą publikowane na wydarzeniu na Facebooku "Dzień Matki z Matrasem",
- konkurs trwa od 19 do 25 maja,                        
- regulamin


konkurs "Dzień Matki z Matrasem", księgarnia Matras, książki, rabat 


Ponieważ moją kategorią jest BIOGRAFIA, to mam dziś dla was recenzję fascynującej biografii "Audrey w domu", która ukazała się na początku marca br. nakładem Wydawnictwa Literackiego.

Biografie zazwyczaj przeładowane są datami, nazwiskami i w efekcie czyta się je topornie. Autor spisuje wszystkie wydarzenia z życia opisywanej przez siebie postaci, tworzy coś na kształt kroniki i choć wszystkie te informacje podparte licznymi fotografiami są autentyczne, to całość brzmi bezosobowo. Powód jest prosty. Brakuje emocji i uczuć, które najlepiej oddają charakter człowieka. 

biografia Audrey Hapburn, recenzja książki, Wydawnictwo Literackie, ArtMagda
Tym razem jednak trafiła w moje ręce książka zupełnie nietypowa, bo przesiąknięta emocjami, a to za sprawą młodszego syna aktorki Lucas Dotti. Nikt tak pięknie nie potrafi opowiadać o swojej matce, jak kochający syn. Dzięki niezwykłym pamiątkom, rodzinnym przepisom kulinarnym i fotografiom z prywatnego archiwum, Lucas ukazał nam Audrey, jakiej dotychczas nie znaliśmy. W jego oczach aktorka była troskliwą, czułą mamą, miłośniczką zwierząt, oddaną przyjaciółką i zagorzałą amatorką czekolady i makaronów. Ze wspomnień syna wyłania się obraz kobiety, dla której rodzina stanowiła najwyższą wartość. Każde zdanie wybrzmiewa tęsknotą za rodzinnym domem wypełnionym zapachami, śmiechem i miłością. Domem który bez Audrey nie jest już tym samym. 

Z biografii "Audrey w domu" dowiemy się o trudnym dzieciństwie aktorki spędzonym w okupowanej Holandii, gdzie zaznała głodu i cudem uniknęła śmierci. Przeczytamy również o jej karierze aktorskiej, do której podchodziła z dużym dystansem nie do końca wierząc w swój talent. Najwięcej jednak miejsca w książce zajmują wspomnienia domu rodzinnego, ciepłego i bezpiecznego schronienia, w którym Audrey uwielbiała przebywać. To właśnie dom, praca w ogrodzie, gotowanie dla rodziny i przyjaciół, zajmowanie się synem i zwierzętami stanowiło treść życia Audrey i to dla tych chwil zrezygnowała przedwcześnie z kariery zawodowej. 

Zaskoczyła mnie wielokulturowość aktorki, choć może właśnie to bycie otwartym na każdą kulturę sprawiło, że była uwielbiana przez wszystkich. Urodziła się w Brukseli, ale dzieciństwo spędziła w Holandii. Aktorską karierę rozpoczęła w Ameryce i do dziś uważana jest za ikonę kina amerykańskiego. Dom rodzinny stworzyła w ukochanej Szwajcarii. Uwielbiała włoską kuchnię i temperamentem przypominała prawdziwą włoską "mammę".   

Oryginalnym pomysłem było zbudowanie narracji wokół ulubionych przepisów kulinarnych aktorki. Książka stanowi w moim odczuciu ciekawą klamrę, podsumowanie życia aktorki. Pokazuje jak głód, który Audrey zaznała w dzieciństwie ukształtował jej osobowość, wpłynął na jej życiowe wybory i ostatecznie doprowadził do najważniejszej roli, jaką zagrała - ambasadorki UNICEF-u pomagającej cierpiącym na głód dzieciom w krajach trzeciego świata. 

Polecam bardzo nie tylko fanom aktorki, ale każdemu kto lubi dobra kuchnię, docenia życie wśród bliskich i ciepło rodzinnego domu. Dziękuję za możliwość zrecenzowania książki Wydawnictwu Literackiemu, od którego otrzymałam bezpłatny egzemplarz. 

***
Zapraszam do udziału w konkursie "Dzień Matki z Matrasem"
 i przypominam pytanie, na które trzeba odpowiedzieć 
w komentarzu pod tym postem: 
Jaką postać literacką przypomina Twoja mama?

20 komentarzy:

  1. Oj czytałam tę biografię i nawet opisałam u siebie. Faktycznie fajny pomysł na opisanie ikony stylu i gwiazdy filmowej. :)
    Moja mama i postać literacka? Chyba jedyne co kojarzę to Emilia z Nad Niemnem. Hipochondryczka, wiecznie cierpiąca i niezadowolona kobieta. Brzmi strasznie przygnębiająco, ale i tak kocham swoją mamę. ;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Ula za udział w konkursie :)

      Usuń
    2. gratuluję! wygrywasz rabat za zakupy w Matrasie :) Proszę o kontakt na maila na FB Matrasa: https://www.facebook.com/matraspl/?hc_location=ufi

      Usuń
  2. Ahh, robie trzecie podejscie z komentarzem :))) Moze sie uda! Musze skusic sie na ta biografie, bo widzialam wywiad w TV z synem Audrey, wlasnie o tej ksiazce. Bardzo cieplo, z miloscia opowiadal o Audrey, ktora znal z domu, jako mame, nie jako aktorke. Takze chetnie zajrze! Dziekuje za polecenie! Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. udało się! dziękuję za wytrwałość :) Aby wziąć udział w konkursie należy odpowiedzieć na pytanie konkursowe: Jaką postać literacką przypomina Twoja mama?

      Usuń
  3. Czytałam "Audrey w domu" - wspaniała, rzeczywiście fascynująca lektura. Uwielbiam Audrey, ale dzięki jej synowi mogłam poznać ją z zupełnie nowej perspektywy i zachwycić się, jaką ciepłą i nietuzinkową strażniczką ogniska domowego była :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, masz rację, to niezwykła książka pełna ciepła i miłości. Jestem oczarowana tym jak syn ukazał nam swoją mamę...

      Usuń
  4. W pierwszej chwili nikt mi nie przychodził do głowy, chyba dlatego, że ja nie czytam o takich kobietach jak moja mama, co najwyżej podobne do niej postacie pojawiają się w tle, ale nigdy nie są głównymi bohaterkami moich lektur. Tak myślę, że widzę jakieś konotacje z postacią Jadwigi - bohaterki Cudownej Piotra Nesterowicza, z tym, że według mnie Jadwiga miała trudniejsze i cięższe życie niż moja mama, ale podobieństwa doszukuję się w jakimś takim patrzeniu na świat, stosunku do ludzi i pobożności. Tak myślę, że mojej mamie dobrze, by zrobiła rozmowa z Jadwigą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. świetna odpowiedź! dziękuję za udział w konkursie :)

      Usuń
    2. gratuluję! wygrywasz rabat za zakupy w Matrasie :) Proszę o kontakt na maila na FB Matrasa: https://www.facebook.com/matraspl/?hc_location=ufi

      Usuń
  5. Ta biografia zapowiada się niezwykle interesująco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest wyjątkowa, szczerze polecam :)

      Usuń
  6. Audrey była wspaniałą kobietą, również czytałam wywiad z jej synem. Niesamowite, że stała się taką włoską Mammą :)

    Pytanie konkursowe bardzo mnie zaskoczyło, a może jeszcze bardziej moje pierwsze skojarzenie.
    Moja mama przypomina mi... Lisę z Dzieci z Bullerbyn :) To chyba przez moje wspomnienie o jej zdjęciu z dzieciństwa w kucykach - podobnie wyobrażam sobie właśnie Lisę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za udział w konkursie i znakomitą odpowiedź :)

      Usuń
    2. gratuluję! wygrywasz rabat za zakupy w Matrasie :) Proszę o kontakt na maila na FB Matrasa: https://www.facebook.com/matraspl/?hc_location=ufi

      Usuń
  7. Miło mi gościć na Twoim drugim blogu.Od dawna obserwuję ten scrapkowy:)
    Jeżeli chodzi o podobieństwa to moja mama podobna jest do Maryni Połanieckiej:) Była i jest piękną kobietą,uosobieniem dobroci i spokoju.Zawsze pomocna i serdeczna.Nie zostawi nikogo w potrzebie.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za udział w konkursie i wyczerpująca odpowiedz :)

      Usuń
    2. gratuluję! wygrywasz rabat za zakupy w Matrasie :) Proszę o kontakt na maila na FB Matrasa: https://www.facebook.com/matraspl/?hc_location=ufi

      Usuń

Pisanie jest zawsze dialogiem. Czasami z sobą samym, ale częściej z czytelnikiem. Pisząc publicznie czekam na Twoją odpowiedź. Porozmawiamy?