środa, 22 marca 2017

Spotkania z Redaktorami, II Otwarte Wydarzenie o Pisaniu

Wkrótce w Krakowie odbędą się dwa ciekawe wydarzenia literackie, o których chcę wam napisać i tym samym zachęcić, aby w nich uczestniczyć. Ja się wybieram na oby dwa i już nie mogę się doczekać, a Ty? :)

29 marca 2017 o 18:00 będzie mieć miejsce pierwsze spotkanie z cyklu "Spotkania z redaktorami"Kraków Miasto Literatury UNESCO zaprasza na nowy cykl spotkań, stworzony specjalnie dla amatorów pisarstwa. Gośćmi będą redaktorzy mainstreamowych wydawnictw, którzy nie tylko wiedzą wszystko o rynku wydawniczym w Polsce, ale też często go kształtują. Pierwsze spotkanie z cyklu będzie dotyczyć literatury pięknej, a gościem Marii Kuli - prowadzącej spotkanie - będzie Agata Pieniążek, redaktorka nabywająca polską prozę w wydawnictwie Znak Literanova. Szczegóły znajdziecie klikając poniższy baner. 

Miasto Literatury Unesco, spotkanie z redaktorami

8 kwietnia 2017 o 19:00 będzie mieć natomiast miejsce II Otwarte Wydarzenie o Pisaniu organizowane przez Perypetie. Jeśli lubisz czytać i pisać, jeśli twórczość jest dla Ciebie ważna i chcesz poznać inne twórcze osoby, usłyszeć ważne motywujące rzeczy, wyjść zainspirowany/a po uszy i po prostu dobrze się bawić - nie może Cię nie być 8 kwietnia wieczorem w Pauzie in Garden w Krakowie!

II Otwarte Wydarzenie o Pisaniu, Perypetie, spotkanie z pisarzami

Pozdrawiam i mam nadzieję do zobaczenia w Krakowie! ArtMagda.

poniedziałek, 13 marca 2017

Recenzja "Tandem" Eliza Segiet

Nie wiem, jak to się dzieje, że utwór tak dobry, jak "Tandem" Elizy Segiet, nie jest jeszcze wydany przez duże wydawnictwo. Nie rozumiem, dlaczego łowcy talentów nie wychwycili tej sztuki w gąszczu marnych tekstów zalewających nasz rynek. Nie pojmuję zachwytu nad miałkimi książkami, gdy w zasięgu jest ten znacznie lepszy kąsek.

Tandem, Eliza Segiet, recenzja, ArtMagda
"Tandem" to lapidarna sztuka sceniczna rozpisana w dwóch aktach, której głównymi bohaterami są małżeństwo Olga i Marcel, ich dorosły syn Hiruś oraz głuchoniema ciotka Adela. Rodzinę poznajemy w chwili, gdy nadopiekuńcza matka snuje plany wykreowania syna na wybitnego poetę, podczas gdy ojciec ostentacyjnie krytykuje jego niskich lotów rymowanki. 

Sytuacja nieco jak u Pani Dulskiej, groteskowe postacie, absurdalne sceny demaskujące ciasnotę umysłu i niskie wartości, kierujące członkami rodziny. Nic tu nie jest tym, czym się wydaje. Autorka jednak idzie dalej, wciąga nas w świat tragifarsy, zaskakuje zwrotami akcji, wprowadza postacie drugoplanowe, zgrabnie bawi się symboliką. 

Postacie odrysowane są grubą, karykaturalną kreską. Bardzo lubię tak wyraziste charaktery w sztukach teatralnych, tak klarowne wyłożenie czytelnikowi konkretnych przywar poszczególnych osób. Czytając, nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że uczestniczę w spektaklu, jestem na widowni i obserwuję, jak aktorzy gestykulują żywiołowo, jak tańczą, wybuchają śmiechem. Precyzyjnie skonstruowane didaskalia pomagają nakreślić wyobraźni miejsce akcji, wygląd bohaterów i ich zachowania.

Sztuka opiera się na bardzo rytmicznych dialogach, narzucających wysokie tempo czytania i wyraźną energię poszczególnych scen. Niektóre fragmenty odczytywałam na głos, zaskoczona ich melodyjnością, trafnym doborem liter w przemyślnej grze słów. Nie bez znaczenia jest tu zamiłowanie autorki do poezji, jej wyczucie rytmu, wyważone pióro. Lektura okazała się czystą przyjemnością, rozrywką intelektualną idealną dla czytelnika wymagającego nie tylko ciekawej treści, ale także dopracowanej formy. Sztuką jest, zachowując wytyczne konkretnej formy literackiej, przełamać ją zgrabnie i zaskoczyć nieszablonowym zakończeniem. Eliza Segiet tę sztukę opanowała do perfekcji, chapeau bas!

Sam tytuł jest intrygujący, bo kto tu z kim tandem tworzy? Możliwości jest wiele, a w raz z rozwojem akcji pojawiają się kolejne, coraz bardziej zaskakujące. Nie na wyrost będzie stwierdzenie, że mamy w końcu polską Amelie Nothomb, którą tak cenię za zwięzłość języka, za lekkość i celność w budowaniu groteskowych postaci. Zachęcam do lektury "Tandemu", książka do nabycia bezpośrednio u autorki.

Polecam bardzo, ArtMagda.

wtorek, 7 lutego 2017

Recenzja przedpremierowa "Życie motyli" Katarzyna Ryrych, Wydawnictwo Literackie

Jeżeli zarwać noc, to tylko czytając dobrą książkę. Dobrą, bo dobrze napisaną. Warsztat jest podstawą. Nie wystarczy ciekawa historia, trzeba jeszcze umieć ją opowiedzieć tak, by nie zagadać czytelnika, nie zanudzić go banałami i przewidywalnym scenariuszem. Trzeba wiedzieć, jak zbudować wiarygodne postacie, którym czytelnik będzie szczerze kibicował i jak odrysować emocje, z którymi utożsami się z łatwością.   


Życie motyli, Katarzyna Ryrych, książka, recenzja, ArtMagda, subiektywnie
Szczęśliwie, Katarzyna Ryrych to wszystko wie i dzięki jej najnowszej powieści "Życie motyli" znów przypomniałam sobie, czym jest prawdziwa przyjemność czytania. Znów zaczytałam się do tego stopnia, że nie zauważyłam, kiedy zrobiła się północ! Znów myślałam 'jeszcze tylko kilka stron', a czytałam dalej i dalej, nie mogąc przestać. 

To prawdziwa magia. Świat przedstawiony w "Życie motyli" Katarzyny Ryrych jest tak autentyczny, że wpadasz w niego po uszy i chcąc, nie chcąc, jesteś w samy środku wydarzeń. Musisz czytać dalej. To odgórny przymus, z którym nie da rady dyskutować. To ciekawość sięgająca zenitu, ale też kompletna bezradność wobec ładunku emocjonalnego, jaki ta powieść ze sobą niesie. 

"Życie motyli" to powieść obyczajowa, ale nie daj się zwieść etykietkom! Nie znajdziesz tu tandetnego romansu, ani ckliwego happy-endu. Życie to nie bajka. Znajdziesz za to prawdziwe, trudne relacje i wysoką wrażliwość autorki z jaką o nich opowiada. 

Główna bohaterka musi zawalczyć o siebie, swoje nowe życie po rozwodzie, po pięćdziesiątce, po utracie domu i przeprowadzce do małego, zapyziałego miasteczka, gdzie kątem zamieszka u starej ciotki. Musi przeciwstawić się wszystkiemu, w co wierzyła dotychczas, odrzucić skostniałe skorupy, które skutecznie latami przysłaniały jej rzeczywistość. Musi w końcu zmierzyć się z sobą, zapragnąć zmian i uwierzyć, że klucz do szczęścia nosi w sobie. Od zawsze. Na próżno szukać go w innych.

Jestem pod wrażeniem, jak autorka potrafiła stworzyć powieść lekką, kobiecą, a zarazem tak niebanalną i nieszablonową. Literatura popularna nie musi być niska, co wiem od dawna, ale równie od dawna brakowało mi polskiego potwierdzenia tej tezy. I w końcu znalazłam je w książce Katarzyny Ryrych.

Świetna proza, dobrze napisana, czysta przyjemność z lektury gwarantowana! Polecam bardzo, ArtMagda. 

Do 15 lutego trwa konkurs na moim Fanpagu ArtMagda, w którym do wygrania są 2 egzemplarze książki "Życie motyli" - zapraszam do udziału :)

poniedziałek, 6 lutego 2017

Zapowiedź "Życie motyli" Katarzyna Ryrych, Wydawnictwo Literackie

zapowiedź, recenzja, Życie motyli, Ryrych, ArtMagda, wydawnictwo Literackie
Minęły 2mc odkąd zamieściłam ostatnią recenzję. Nie dlatego, że nic nie czytałam, bo czytam niezmiennie, nieustannie. Ale dlatego, że albo trafiałam na wybitnie słabe książki, które mnie rozczarowały i zniechęcały, by napisać o nich cokolwiek, albo zajęta byłam własną książką :) Tak, tak, ku mojemu zaskoczeniu zimowa aura, której szczerze nie znoszę, sprzyja pisaniu jak cholera! 

Ale w końcu zła passa minęła i bez wyrzutów zarwałam noc, by dokończyć świetną powieść Katarzyny Ryrych. Jak dobrze znów czytać DOBRĄ prozę, DOBRZE napisaną, przemyślaną, bez ckliwych happy-endów! 

Jeszcze dziś na blogu pojawi się recenzja, wypatrujcie :) Ale już teraz polecam bardzo "Życie motyli", powieść która ukarze się 16 lutego nakładem Wydawnictwa Literackiego.

ArtMagda.

poniedziałek, 5 grudnia 2016

Recenzja "Szczęśliwszy o 10%" Dan Harris, Samo Sedno

Nie każdy lubi czytać poradniki, bo często przytłaczają topornym słownictwem specjalistycznym, sztywną konstrukcją, czy nierealnymi do zastosowania poradami. Ale że moda na świadomy rozwój osobisty trwa, to i pojawia się wiele propozycji wydawniczych poruszających ten temat właśnie w formie poradników. 

Szczęśliwszy o 10%, recenzja, Dan Harris, medytacja, ArtMagda, szczęście
"Szczęśliwszy o 10%" to jednak nie do końca poradnik i może dlatego tak przypadł mi do gustu. Jest to autentyczna historia opowiedziana przez dziennikarza amerykańskiej telewizji Dana Harrisa, który w sposób szczery i odważny pokazuje swoją drogę do szczęścia. Autor prezentuje ciekawe i sprawdzone na sobie metody na życie w większej świadomości i poczuciu zadowolenia. 

Błyskotliwy, cięty język dziennikarza sprawia, że przytaczane anegdoty są zabawne, choć jednocześnie nierzadko podszyte smutną autorefleksją. Dan ma dystans wobec siebie, bez ogródek opowiada o atakach paniki, które miał będąc na antenie na żywo, o kulisach pracy w amerykańskiej telewizji, o szukaniu złudnego poczucia szczęścia w narkotykach. Mówi otwarcie o swoich ciasnych poglądach i uprzedzeniach wobec zagadnień duchowych i kwestii religijnych.  

Szukając sposobu na ujarzmienie męczącego głosu w głowie, który nieustannie krytykuje i prowokuje negatywne zachowania, Dan dochodzi do wniosku, że tylko medytacją jest w stanie zapanować nad własnymi myślami. I choć sam początkowo jest sceptycznie nastawiony do ćwiczeń oddechu, to z czasem przekonuje się całkowicie do tej metody. 

Medytacja jest tu pokazana w najprostszy możliwy sposób, bez żadnej filozofii, bez ideologii religijnej i przez to staje się tak przystępna w odbiorze. Według autora to właśnie medytacja jest kluczem do szczęścia. Jest to po prostu technika zapanowania oddechem nad przepływem myśli, przy jednoczesnym praktykowaniu uważności, skupiania się na tym co tu i teraz i świadomym życie w teraźniejszości.

Książkę czyta się płynnie, Dan Harris ze swoim zacięciem dziennikarskim potrafi wciągnąć i zaintrygować czytelnika. Bardzo przejrzysty układ akapitów pomaga w lekturze, a ciekawe spostrzeżenia autora zmuszają do głębszej refleksji. "Szczęśliwszy o 10%" to mądra opowieść o tym, że warto świadomie dążyć do wewnętrznej równowagi i wyciszyć w sobie wszelkie hałaśliwe dźwięki, by być... szczęśliwszym o 10% :)

Wartościowa lektura, polecam, ArtMagda.
Książkę otrzymałam do zrecenzowania od Wydawnictwa Samo Sedno.

środa, 30 listopada 2016

Konkursy - książki do wygrania!

Na Fanpagu ArtMagda trwają aktualnie dwa konkursy, w których możecie wygrać ciekawe książki, dzięki uprzejmości Wydawnictwa MuzaAby przejść do wybranego konkursu należy kliknąć we właściwe pytanie konkursowe. 

Mężczyzna w chwili gdy zostaje sam, Fórmanowicz, ArtMagda, recenzja, subiektywnie, Muza
Pierwszy konkurs kończy się już dziś, macie więc ostatnią chwilę, żeby się zapisać! Wystarczy odpowiedzieć na pytanie: O czym myśli mężczyzna w chwili, gdy zostaje sam? :)

Do wygrania debiutancka książka Dominika Fórmanowicza, o której pisałam w poście poniżej i która zdobyła rekordową ilość waszych komentarzy - bardzo dziękuję! :* 








Tu i teraz, Mindfulness, ArtMagda, subiektywnie, recenzja, Muza
Drugi konkurs trwa do 5 grudnia, możecie w nim wygrać jeden z dwóch egzemplarzy książki "Jestem tu i teraz" Projekt Mindfulness. Aby wziąć udział w zabawie należy również odpowiedzieć na pytanie konkursowe: Jaki jest twój sposób na życie tu i teraz?  










Zapraszam do wspólnej zabawy, ArtMagda. 

poniedziałek, 21 listopada 2016

Recenzja "Mężczyzna w chwili, gdy zostaje sam" Dominik Fórmanowicz, Muza

Coraz częściej sięgam po powieści drogi, otwieram książkę i wyruszam z autorem w jego podróż, zwiedzam miejsca, poznaje ludzi, a wszystko bez wychodzenia z domu. Magiczne. Lubię patrzeć na świat oczami autora, dostrzegać drobiazgi wzdłuż drogi, na które sama nie zwróciłabym uwagi. Lubię obserwować wewnętrzny proces przemiany głównego bohatera, jego zmagania ze słabościami, mierzenie się z wyzwaniami, jakie stawia droga i jakie on sobie wyznacza. 

"Droga nas zmienia, kształtuje. Wydobywa z nas to, czego szukamy. Nieważne, jeżeli nie wiesz jeszcze, czego szukasz. To przyjdzie samo". s.37

Mężczyzna w chwili, gdy zostaje sam, Fórmanowicz, recenzja, ArtMagda
W październiku nakładem Wydawnictwa Muza ukazała się debiutancka powieść Dominika Fórmanowicza "Mężczyzna w chwili, gdy zostaje sam", która jest zapisem wspomnień z pieszej wędrówki autora słynną trasą pielgrzymkową Drogi Św. Jakuba (hisz. Camino de Santiago). Droga, którą przemierza bohater książki ma 800km i prowadzi do katedry w Santiago de Compostela. Równocześnie z podróżą geograficzną odbywa się niezwykła droga poszukiwania siebie.

"Niewiele da się ukryć przed światem, chcąc go poznać. To transakcja wymienna. Im bardziej chcemy coś odkryć, tym bardziej musimy odkryć się sami". s.22

Świadome poszukiwanie własnej tożsamości wymaga odwagi i konsekwencji. Będąc już w drodze, tej dosłownej i tej wewnętrznej, nie można zawrócić. Kolejne kroki zbliżają bohatera do prawdy, choć on sam jeszcze tego nie widzi. Czytelnik dostrzega ją szybciej. Bohater musi przejść wszystkie warstwy siebie, pomimo wspomnień, które uwierają dotkliwiej niż kamyki w butach. Konfrontacja z przeszłością jest jednak warunkiem koniecznym do zaakceptowania siebie i odkrycia swojego miejsca. 

"Siebie samego odkładasz na bok, jakbyś nie wierzył, że będąc sobą poradzisz sobie ze światem. Bierzesz to, czego chcesz, bo umiesz to robić, ale często nie wiesz po co ci to, co bierzesz. Możesz dużo i wiesz o tym, a jednocześnie nie ufasz sobie i to odbiera ci siły. Jesteś gotowy walczyć ze światem, ale zamiast tego walczysz ze sobą". s.170

Powieść wciąga, czytasz szybko, zachłannie odkrywając kolejne strony. Błyskotliwe pointy wielu akapitów wywołują uśmiech i poczucie, że w swoim spojrzeniu na świat nie jesteś sam. Czytasz przecież po to, by nie czuć się samotny. Proza Fórmanowicza jest subtelna, umożliwia wgląd w bardzo intymne przeżycia bohatera bez poczucia bycia intruzem. Jest też szczera, co uważny czytelnik doceni. Autor nic nie udaje, nie koloryzuje zdarzeń zbędnymi kwiatkami, czy nużącymi opisami. Bez ceregieli łapię cię za rękę i wprowadza w świat swojego bohatera. Bardzo dobrze zbudowane dialogi nadają rytm powieści, nie hamują akcji. Trzecioosobowa narracja pozwala na szerszą perspektywę, zostawia pole do własnej interpretacji zdarzeń i emocji, jakie wyzwala droga. Bohater robi ci miejsce obok siebie, możesz śmiało stawiać kroki i wspólnie przejść Camino de Santiago. Tylko czy się odważysz? 

Dobra proza zmusza do refleksji, przeglądasz się w niej i odnajdujesz siebie. Wiarygodni bohaterowie budzą sympatię, utożsamiasz się z nimi i im kibicujesz. Siłą przekazu jest prawda i odwaga pisarza w dążeniu do jej odkrycia. I taka właśnie jest powieść Dominika Fórmanowicza "Mężczyzna w chwili, gdy zostaje sam". 

Gorąco polecam, bardzo dobry debiut, który rozbudza apetyt na więcej. ArtMagda. 

Książkę otrzymałam do zrecenzowania od Wydawnictwa Muza.