piątek, 16 czerwca 2017

Recenzja "P.R.O.M.O.T.E Awansuj szybciej, zarabiaj więcej" Sylwia Królikowska

Jak to jest z tymi poradnikami? Dlaczego jedni je uwielbiają, sięgają po wszystkie tytuły z danej dziedziny, drążą zagadnienie, poszerzają wiedzę, a inni patrzą krzywym okiem, nie ufają, nie traktują poważnie? Czy odpowiedź tkwi w czytelniku - jesteśmy różni więc różne lektury lubimy? Czy może w poradniku, w tym przez kogo został napisany i jakim językiem? 

Diabeł zawsze tkwi w szczególe, tak jest i tym razem :)

PROMOTE Sylwia Królikowska, poradnik, awans, korporacja, recenzja, ArtMagda
Dobry poradnik to nie tylko zbiór informacji na dany temat, to przede wszystkim, jak nazwa wskazuje, porady autora poparte jego szeroką wiedzą i doświadczeniem. Gdy czytasz dobry poradnik, to masz wrażenie, że na kanapie obok siedzi przyjaciel, słucha i doradza, opowiada zabawne anegdoty, klepie po ramieniu, a gdy trzeba, daje solidnego kopa motywacyjnego, byś w końcu wstał z tej kanapy i zaczął działać.

Taki właśnie jest poradnik Sylwii Królikowskiej "P.R.O.M.O.T.E Awansuj szybciej, zarabiaj więcej". Naprawdę dobrze napisany. 

Jeżeli marzysz o podwyżce i/lub awansie, w tej książce znajdziesz proste rozwiązania, które krok po kroku zaprowadzą cię do celu. Autorka opracowała skuteczny model P.R.O.M.O.T.E, który klarownie nakreśla wszystkie niezbędne cechy i zachowania, jakie należy w sobie wypracować, dążąc do awansu zawodowego. Pokazuje jak świadomie kierować karierą i jakie działania podejmować, by szybciej awansować. Autorski model P.R.O.M.O.T.E  zawiera także ćwiczenia, zamieszczone na końcu każdego z rozdziałów, które pomogą ci sprawdzić na jakim etapie swojego rozwoju zawodowego jesteś, w jakich sferach jesteś już mocny, a nad jakimi należy jeszcze popracować.

Autorka ma niezwykły dar dzielenia się swoim doświadczeniem tak, by nie zanudzić czytelnika, lecz by wzbudzić w nim pokłady energii, o których istnieniu nie miał dotychczas pojęcia. Każdy akapit zachęca do działania, pokazuje konkretne ścieżki, daje narzędzia i uczy, jak ich używać. Poradnik Królikowskiej rozbudza chęć na zmiany, zmusza do zadania sobie trudnych pytań i zastanowienia się nad własnych zachowaniem w pracy.

Świetny styl książki, bezpośrednie zwracanie się do czytelnika, przejrzysty układ rozdziałów sprawiają, że czyta się płynnie i z dużą przyjemnością. Aż trudno uwierzyć, że to debiut wydawniczy autorki. Królikowska nie owija w bawełnę, nazywa rzeczy po imieniu, jeżeli jesteś leniwy, opryskliwy lub nie lubisz swojej pracy, to masz małe szanse na podwyżkę. Ale jeżeli potrafisz rzetelnie pracować i jesteś otwarty na nowe wyzwania, to warto wczytać się w poradnik i wyciągnąć z niego jak najwięcej. 

Podczas wystąpień publicznych autorka płynnie żongluje humorem, imponującym doświadczeniem zawodowym, celnymi pointami oraz fachowym, psychologicznym zapleczem. Jest wulkanem pozytywnej energii, porywa publiczność i widać, że dzielenie się wiedzą sprawia jej ogromną frajdę. Na Fanpage Sylwii znajdziesz wiele nagrań wartych obejrzenia. 

Sylwia Królikowska odczarowała całkowicie moje negatywne wyobrażenie o pracy w korporacji i choć sama nie jestem pracownikiem żadnej firmy, to książka okazała się również dla mnie wartościową lekturą. Uświadomiłam sobie, które działania blokują mój rozwój. Zrozumiałam, że sama kreują rzeczywistość swoimi myślami, nastawieniem, a nawet wypowiadanymi słowami.

Cenna lekcja, bardzo polecam, ArtMagda.

sobota, 8 kwietnia 2017

Recenzja "Prześwity" Eliza Segiet

Dziś będzie o dialogu, dialogu wewnętrznym, monologu. Napisanie dobrego dialogu nie jest sprawą prostą. Trzeba oddać wiarygodny ton wypowiedzi, trzeba ująć emocje ukryte w niesionych słowach, trzeba w końcu zbudować scenę, brzmiącą jak najbardziej naturalnie.

Prześwity, recenzja, ArtMagda, Eliza Segiet, monodram
Eliza Segiet w swoim debiutanckim utworze scenicznym "Prześwity" pokazała, jak dobre dialogi należy konstruować. Jeżeli piszesz, pracujesz nad swoją powieścią i czujesz, że twoje dialogi kuleją, że czegoś im brakuje lub przeciwnie, czegoś w nich jest za dużo - złoty środek znajdziesz w "Prześwitach". Warto podpatrywać warsztat innych pisarzy, warto czerpać wiedzę i rozwijać swoje pisanie.

"Prześwity" to monodram, w którym główna bohaterka Karina opowiada o swoim zauroczeniu. Historia miłosna w pierwszej chwili wydaje się, jak każda inna: ona oczarowana przystojnym mężczyznom, on niedostępny, żonaty. Ona zaślepiona fizyczną fascynacją, on z każdym krokiem coraz bardziej podejrzany. 

Autorce udaje się sprytnie wodzić czytelnika za nos. Gdy już mamy wyrobione zdanie o naiwności Kariny i nieczystym sumieniu Maurycego, następuje zwrot akcji i okazuje się, że nic nadal nie wiemy. Segiet płynnie wplata w dialogi kolejne niedomówienia, celną grę słów i do ostatniej strony nie jesteśmy w stanie przewidzieć pointy utworu.

Bohaterowie odmalowani są  delikatną, karykaturalną kreską, absurdalne sceny wywołują uśmiech podczas lektury, ale jednocześnie smutną refleksję nad destrukcyjnym wpływem namiętności. Bohaterka zatraca się w uczuciu niczym nastolatka, nie dostrzega niepokojących sygnałów, brnie w obsesję, graniczącą z obłędem. Idealizuje swój bezzwiązek, wyolbrzymia prześwity szczęścia, którymi karmi rozbuchaną wyobraźnię i uzależnia swoje istnienie od drugiego człowieka do tego stopnia, że nie jest w stanie funkcjonować samodzielnie. 

Całą fabułę udało się autorce zamknąć w formie monologu bohaterki, co jest nie lada wyczynem pisarskim. Wraz z rozwojem akcji Karina przytacza kolejne zdarzenia ze swojego związku z Maurycym, analizuje je na głos, dając czytelnikowi ekscytującą możliwość wglądy w swoje intymne przemyślenia. Pomiędzy proste słowa wplecione zostały autentyczne uczucia, dialogi i monologi kipią emocjami, tak realnymi, że niemal namacalnymi.

Książka zaskakuje, tak formą, dopracowanym każdym wersem, jak i otwartym zakończeniem. Jestem pod wrażeniem warsztatu, kolejny raz chapeau bas Pani Elizo! Tu można zakupić książkę. 

ArtMagda. 


środa, 22 marca 2017

Spotkania z Redaktorami, II Otwarte Wydarzenie o Pisaniu

Wkrótce w Krakowie odbędą się dwa ciekawe wydarzenia literackie, o których chcę wam napisać i tym samym zachęcić, aby w nich uczestniczyć. Ja się wybieram na oby dwa i już nie mogę się doczekać, a Ty? :)

29 marca 2017 o 18:00 będzie mieć miejsce pierwsze spotkanie z cyklu "Spotkania z redaktorami"Kraków Miasto Literatury UNESCO zaprasza na nowy cykl spotkań, stworzony specjalnie dla amatorów pisarstwa. Gośćmi będą redaktorzy mainstreamowych wydawnictw, którzy nie tylko wiedzą wszystko o rynku wydawniczym w Polsce, ale też często go kształtują. Pierwsze spotkanie z cyklu będzie dotyczyć literatury pięknej, a gościem Marii Kuli - prowadzącej spotkanie - będzie Agata Pieniążek, redaktorka nabywająca polską prozę w wydawnictwie Znak Literanova. Szczegóły znajdziecie klikając poniższy baner. 

Miasto Literatury Unesco, spotkanie z redaktorami

8 kwietnia 2017 o 19:00 będzie mieć natomiast miejsce II Otwarte Wydarzenie o Pisaniu organizowane przez Perypetie. Jeśli lubisz czytać i pisać, jeśli twórczość jest dla Ciebie ważna i chcesz poznać inne twórcze osoby, usłyszeć ważne motywujące rzeczy, wyjść zainspirowany/a po uszy i po prostu dobrze się bawić - nie może Cię nie być 8 kwietnia wieczorem w Pauzie in Garden w Krakowie!

II Otwarte Wydarzenie o Pisaniu, Perypetie, spotkanie z pisarzami

Pozdrawiam i mam nadzieję do zobaczenia w Krakowie! ArtMagda.

poniedziałek, 13 marca 2017

Recenzja "Tandem" Eliza Segiet

Nie wiem, jak to się dzieje, że utwór tak dobry, jak "Tandem" Elizy Segiet, nie jest jeszcze wydany przez duże wydawnictwo. Nie rozumiem, dlaczego łowcy talentów nie wychwycili tej sztuki w gąszczu marnych tekstów zalewających nasz rynek. Nie pojmuję zachwytu nad miałkimi książkami, gdy w zasięgu jest ten znacznie lepszy kąsek.

Tandem, Eliza Segiet, recenzja, ArtMagda
"Tandem" to lapidarna sztuka sceniczna rozpisana w dwóch aktach, której głównymi bohaterami są małżeństwo Olga i Marcel, ich dorosły syn Hiruś oraz głuchoniema ciotka Adela. Rodzinę poznajemy w chwili, gdy nadopiekuńcza matka snuje plany wykreowania syna na wybitnego poetę, podczas gdy ojciec ostentacyjnie krytykuje jego niskich lotów rymowanki. 

Sytuacja nieco jak u Pani Dulskiej, groteskowe postacie, absurdalne sceny demaskujące ciasnotę umysłu i niskie wartości, kierujące członkami rodziny. Nic tu nie jest tym, czym się wydaje. Autorka jednak idzie dalej, wciąga nas w świat tragifarsy, zaskakuje zwrotami akcji, wprowadza postacie drugoplanowe, zgrabnie bawi się symboliką. 

Postacie odrysowane są grubą, karykaturalną kreską. Bardzo lubię tak wyraziste charaktery w sztukach teatralnych, tak klarowne wyłożenie czytelnikowi konkretnych przywar poszczególnych osób. Czytając, nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że uczestniczę w spektaklu, jestem na widowni i obserwuję, jak aktorzy gestykulują żywiołowo, jak tańczą, wybuchają śmiechem. Precyzyjnie skonstruowane didaskalia pomagają nakreślić wyobraźni miejsce akcji, wygląd bohaterów i ich zachowania.

Sztuka opiera się na bardzo rytmicznych dialogach, narzucających wysokie tempo czytania i wyraźną energię poszczególnych scen. Niektóre fragmenty odczytywałam na głos, zaskoczona ich melodyjnością, trafnym doborem liter w przemyślnej grze słów. Nie bez znaczenia jest tu zamiłowanie autorki do poezji, jej wyczucie rytmu, wyważone pióro. Lektura okazała się czystą przyjemnością, rozrywką intelektualną idealną dla czytelnika wymagającego nie tylko ciekawej treści, ale także dopracowanej formy. Sztuką jest, zachowując wytyczne konkretnej formy literackiej, przełamać ją zgrabnie i zaskoczyć nieszablonowym zakończeniem. Eliza Segiet tę sztukę opanowała do perfekcji, chapeau bas!

Sam tytuł jest intrygujący, bo kto tu z kim tandem tworzy? Możliwości jest wiele, a w raz z rozwojem akcji pojawiają się kolejne, coraz bardziej zaskakujące. Nie na wyrost będzie stwierdzenie, że mamy w końcu polską Amelie Nothomb, którą tak cenię za zwięzłość języka, za lekkość i celność w budowaniu groteskowych postaci. Zachęcam do lektury "Tandemu", książka do nabycia bezpośrednio u autorki.

Polecam bardzo, ArtMagda.

wtorek, 7 lutego 2017

Recenzja przedpremierowa "Życie motyli" Katarzyna Ryrych, Wydawnictwo Literackie

Jeżeli zarwać noc, to tylko czytając dobrą książkę. Dobrą, bo dobrze napisaną. Warsztat jest podstawą. Nie wystarczy ciekawa historia, trzeba jeszcze umieć ją opowiedzieć tak, by nie zagadać czytelnika, nie zanudzić go banałami i przewidywalnym scenariuszem. Trzeba wiedzieć, jak zbudować wiarygodne postacie, którym czytelnik będzie szczerze kibicował i jak odrysować emocje, z którymi utożsami się z łatwością.   


Życie motyli, Katarzyna Ryrych, książka, recenzja, ArtMagda, subiektywnie
Szczęśliwie, Katarzyna Ryrych to wszystko wie i dzięki jej najnowszej powieści "Życie motyli" znów przypomniałam sobie, czym jest prawdziwa przyjemność czytania. Znów zaczytałam się do tego stopnia, że nie zauważyłam, kiedy zrobiła się północ! Znów myślałam 'jeszcze tylko kilka stron', a czytałam dalej i dalej, nie mogąc przestać. 

To prawdziwa magia. Świat przedstawiony w "Życie motyli" Katarzyny Ryrych jest tak autentyczny, że wpadasz w niego po uszy i chcąc, nie chcąc, jesteś w samy środku wydarzeń. Musisz czytać dalej. To odgórny przymus, z którym nie da rady dyskutować. To ciekawość sięgająca zenitu, ale też kompletna bezradność wobec ładunku emocjonalnego, jaki ta powieść ze sobą niesie. 

"Życie motyli" to powieść obyczajowa, ale nie daj się zwieść etykietkom! Nie znajdziesz tu tandetnego romansu, ani ckliwego happy-endu. Życie to nie bajka. Znajdziesz za to prawdziwe, trudne relacje i wysoką wrażliwość autorki z jaką o nich opowiada. 

Główna bohaterka musi zawalczyć o siebie, swoje nowe życie po rozwodzie, po pięćdziesiątce, po utracie domu i przeprowadzce do małego, zapyziałego miasteczka, gdzie kątem zamieszka u starej ciotki. Musi przeciwstawić się wszystkiemu, w co wierzyła dotychczas, odrzucić skostniałe skorupy, które skutecznie latami przysłaniały jej rzeczywistość. Musi w końcu zmierzyć się z sobą, zapragnąć zmian i uwierzyć, że klucz do szczęścia nosi w sobie. Od zawsze. Na próżno szukać go w innych.

Jestem pod wrażeniem, jak autorka potrafiła stworzyć powieść lekką, kobiecą, a zarazem tak niebanalną i nieszablonową. Literatura popularna nie musi być niska, co wiem od dawna, ale równie od dawna brakowało mi polskiego potwierdzenia tej tezy. I w końcu znalazłam je w książce Katarzyny Ryrych.

Świetna proza, dobrze napisana, czysta przyjemność z lektury gwarantowana! Polecam bardzo, ArtMagda. 

Do 15 lutego trwa konkurs na moim Fanpagu ArtMagda, w którym do wygrania są 2 egzemplarze książki "Życie motyli" - zapraszam do udziału :)

poniedziałek, 6 lutego 2017

Zapowiedź "Życie motyli" Katarzyna Ryrych, Wydawnictwo Literackie

zapowiedź, recenzja, Życie motyli, Ryrych, ArtMagda, wydawnictwo Literackie
Minęły 2mc odkąd zamieściłam ostatnią recenzję. Nie dlatego, że nic nie czytałam, bo czytam niezmiennie, nieustannie. Ale dlatego, że albo trafiałam na wybitnie słabe książki, które mnie rozczarowały i zniechęcały, by napisać o nich cokolwiek, albo zajęta byłam własną książką :) Tak, tak, ku mojemu zaskoczeniu zimowa aura, której szczerze nie znoszę, sprzyja pisaniu jak cholera! 

Ale w końcu zła passa minęła i bez wyrzutów zarwałam noc, by dokończyć świetną powieść Katarzyny Ryrych. Jak dobrze znów czytać DOBRĄ prozę, DOBRZE napisaną, przemyślaną, bez ckliwych happy-endów! 

Jeszcze dziś na blogu pojawi się recenzja, wypatrujcie :) Ale już teraz polecam bardzo "Życie motyli", powieść która ukarze się 16 lutego nakładem Wydawnictwa Literackiego.

ArtMagda.

poniedziałek, 5 grudnia 2016

Recenzja "Szczęśliwszy o 10%" Dan Harris, Samo Sedno

Nie każdy lubi czytać poradniki, bo często przytłaczają topornym słownictwem specjalistycznym, sztywną konstrukcją, czy nierealnymi do zastosowania poradami. Ale że moda na świadomy rozwój osobisty trwa, to i pojawia się wiele propozycji wydawniczych poruszających ten temat właśnie w formie poradników. 

Szczęśliwszy o 10%, recenzja, Dan Harris, medytacja, ArtMagda, szczęście
"Szczęśliwszy o 10%" to jednak nie do końca poradnik i może dlatego tak przypadł mi do gustu. Jest to autentyczna historia opowiedziana przez dziennikarza amerykańskiej telewizji Dana Harrisa, który w sposób szczery i odważny pokazuje swoją drogę do szczęścia. Autor prezentuje ciekawe i sprawdzone na sobie metody na życie w większej świadomości i poczuciu zadowolenia. 

Błyskotliwy, cięty język dziennikarza sprawia, że przytaczane anegdoty są zabawne, choć jednocześnie nierzadko podszyte smutną autorefleksją. Dan ma dystans wobec siebie, bez ogródek opowiada o atakach paniki, które miał będąc na antenie na żywo, o kulisach pracy w amerykańskiej telewizji, o szukaniu złudnego poczucia szczęścia w narkotykach. Mówi otwarcie o swoich ciasnych poglądach i uprzedzeniach wobec zagadnień duchowych i kwestii religijnych.  

Szukając sposobu na ujarzmienie męczącego głosu w głowie, który nieustannie krytykuje i prowokuje negatywne zachowania, Dan dochodzi do wniosku, że tylko medytacją jest w stanie zapanować nad własnymi myślami. I choć sam początkowo jest sceptycznie nastawiony do ćwiczeń oddechu, to z czasem przekonuje się całkowicie do tej metody. 

Medytacja jest tu pokazana w najprostszy możliwy sposób, bez żadnej filozofii, bez ideologii religijnej i przez to staje się tak przystępna w odbiorze. Według autora to właśnie medytacja jest kluczem do szczęścia. Jest to po prostu technika zapanowania oddechem nad przepływem myśli, przy jednoczesnym praktykowaniu uważności, skupiania się na tym co tu i teraz i świadomym życie w teraźniejszości.

Książkę czyta się płynnie, Dan Harris ze swoim zacięciem dziennikarskim potrafi wciągnąć i zaintrygować czytelnika. Bardzo przejrzysty układ akapitów pomaga w lekturze, a ciekawe spostrzeżenia autora zmuszają do głębszej refleksji. "Szczęśliwszy o 10%" to mądra opowieść o tym, że warto świadomie dążyć do wewnętrznej równowagi i wyciszyć w sobie wszelkie hałaśliwe dźwięki, by być... szczęśliwszym o 10% :)

Wartościowa lektura, polecam, ArtMagda.
Książkę otrzymałam do zrecenzowania od Wydawnictwa Samo Sedno.