Z okazji zbliżającego się Dnia Matki księgarnia Matras wraz z grupą recenzentów przygotowała dla was konkurs, w którym do wygrania są rabaty w wysokości 33% na zakupy w księgarni internetowej.
Zasady konkursu:
- na 8 blogach recenzentów Matrasa znajdziecie posty opisujące literacką postać mamy, podzielone według gatunków literackich,
- i w komentarzu pod postem z wybraną kategorią odpowiedzieć na pytanie konkursowe: Jaką postać literacką przypomina Twoja mama?
- 4 najciekawsze odpowiedzi pod każdym z 8 postów zostaną nagrodzone rabatami na zakupy,
- konkurs trwa od 19 do 25 maja,
Ponieważ moją kategorią jest BIOGRAFIA, to mam dziś dla was recenzję fascynującej biografii "Audrey w domu", która ukazała się na początku marca br. nakładem Wydawnictwa Literackiego.
Biografie zazwyczaj przeładowane są datami, nazwiskami i w efekcie czyta się je topornie. Autor spisuje wszystkie wydarzenia z życia opisywanej przez siebie postaci, tworzy coś na kształt kroniki i choć wszystkie te informacje podparte licznymi fotografiami są autentyczne, to całość brzmi bezosobowo. Powód jest prosty. Brakuje emocji i uczuć, które najlepiej oddają charakter człowieka.

Tym razem jednak trafiła w moje ręce książka zupełnie nietypowa, bo przesiąknięta emocjami, a to za sprawą młodszego syna aktorki Lucas Dotti. Nikt tak pięknie nie potrafi opowiadać o swojej matce, jak kochający syn. Dzięki niezwykłym pamiątkom, rodzinnym przepisom kulinarnym i fotografiom z prywatnego archiwum, Lucas ukazał nam Audrey, jakiej dotychczas nie znaliśmy. W jego oczach aktorka była troskliwą, czułą mamą, miłośniczką zwierząt, oddaną przyjaciółką i zagorzałą amatorką czekolady i makaronów. Ze wspomnień syna wyłania się obraz kobiety, dla której rodzina stanowiła najwyższą wartość. Każde zdanie wybrzmiewa tęsknotą za rodzinnym domem wypełnionym zapachami, śmiechem i miłością. Domem który bez Audrey nie jest już tym samym.
Z biografii "Audrey w domu" dowiemy się o trudnym dzieciństwie aktorki spędzonym w okupowanej Holandii, gdzie zaznała głodu i cudem uniknęła śmierci. Przeczytamy również o jej karierze aktorskiej, do której podchodziła z dużym dystansem nie do końca wierząc w swój talent. Najwięcej jednak miejsca w książce zajmują wspomnienia domu rodzinnego, ciepłego i bezpiecznego schronienia, w którym Audrey uwielbiała przebywać. To właśnie dom, praca w ogrodzie, gotowanie dla rodziny i przyjaciół, zajmowanie się synem i zwierzętami stanowiło treść życia Audrey i to dla tych chwil zrezygnowała przedwcześnie z kariery zawodowej.
Zaskoczyła mnie wielokulturowość aktorki, choć może właśnie to bycie otwartym na każdą kulturę sprawiło, że była uwielbiana przez wszystkich. Urodziła się w Brukseli, ale dzieciństwo spędziła w Holandii. Aktorską karierę rozpoczęła w Ameryce i do dziś uważana jest za ikonę kina amerykańskiego. Dom rodzinny stworzyła w ukochanej Szwajcarii. Uwielbiała włoską kuchnię i temperamentem przypominała prawdziwą włoską "mammę".
Oryginalnym pomysłem było zbudowanie narracji wokół ulubionych przepisów kulinarnych aktorki. Książka stanowi w moim odczuciu ciekawą klamrę, podsumowanie życia aktorki. Pokazuje jak głód, który Audrey zaznała w dzieciństwie ukształtował jej osobowość, wpłynął na jej życiowe wybory i ostatecznie doprowadził do najważniejszej roli, jaką zagrała - ambasadorki UNICEF-u pomagającej cierpiącym na głód dzieciom w krajach trzeciego świata.
Polecam bardzo nie tylko fanom aktorki, ale każdemu kto lubi dobra kuchnię, docenia życie wśród bliskich i ciepło rodzinnego domu. Dziękuję za możliwość zrecenzowania książki Wydawnictwu Literackiemu, od którego otrzymałam bezpłatny egzemplarz.
***
Zapraszam do udziału w konkursie "Dzień Matki z Matrasem"
i przypominam pytanie, na które trzeba odpowiedzieć
w komentarzu pod tym postem:
Jaką postać literacką przypomina Twoja mama?